czwartek, 22 maja 2014

BUKIETY - KOLORY, ZAPACHY I KORONKI...



  Wreszcie!
  Termometr ruszył w gorę. Dzisiaj za oknem, w cieniu, 23° C, więc rozszalało się w przybalkonowym ogródku kolorami kwiatów rożnych, pomieszaniem zapachów, brzęczeniem tego całego towarzystwa zbierającego pracowicie słodki pyłek, by go przerobić na to, co Kubuś Puchatek lubi najbardziej- słodki miodek...
   W domu zagościły kolejne bukiety, ale nie z tych ogrodowych kwiatów, tylko z takich pozbieranych podczas popołudniowej wyprawy rowerowej na pobliskie łąki. Nadal króluje bez i jego zapach wciąż przebija inne, lecz jak tak dalej pogoda będzie dopieszczać, to rozkwitnie królowa róża, która pod balkonem zajmuje najwięcej miejsca, no i jaśmin, teraz tworzący tylko zielona pergolę. Oczywiście będę dokumentowała rozwój, w tak zwanym, tym temacie.
   A dzisiaj chcę się podzielić kwiatowymi aranżacjami stworzonymi " na żywo" jak i tymi, które przelałam farbami na płótno...


Domek czeka na lokatora..

































































   Wszystkim oglądającym życzę wiosenno-letniego zapału do prac wszelkich i szukania kolejnych inspiracji czyniących świat bardziej radosnym...





piątek, 9 maja 2014

Niezapominajki, bzy, jabłonie...



  Minął pierwszy majowy, długi weekend. Pogoda wspaniała zachęcała do spacerów, chociaż ranki, przynajmniej tu, na Kaszubach, siwe jeszcze były szronem przymrozków. 
Dni za to słoneczne, bezchmurne i coraz bardziej kolorowe, pachnące rozwijającym się różnorakim kwieciem...
  Wiosenne kwiaty, a szczególnie bzy, były i są nadal inspiracją
do moich obrazów i tych malowanych farbami i aparatem fotograficznym.  
  Zawsze o tej porze roku w moim domu królują świeże kwiaty zbierane z maleńkiego ogródka pod balkonem, ogródka, który też 
o tej porze staje się miejscem tworzenia bajkowych czasem aranżacji. 
  Laleczka, nazwana przez wnuków Niezapominajką, ruszyła zatem na "wyprawę" wśród wiosennych kolorów i aromatów...











Balkon, z którego schodzi się do ogródka jest moim , aż do jesieni, ulubionym miejscem wypoczynku i pracy. Wykorzystuję go również jako pracownię malarską, jeśli tylko na to pozwala pogoda. Tu powstaje większość aranżacji wykorzystywanych później w moich pracach...
























Z dwóch kociołków do gotowania bielizny i jednej tary powstały dwa " oczka" wodne w których są zamontowane malutkie, szemrzące uspokajająco fontanny...





I jeszcze trochę aranżacji w kolorach lila-róż...