poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Wiosenna sukienka, kołderka, skrzynki i obrazy...


Zakupiona kiedyś jako ozdobny odświeżacz powietrza ( wnętrze wypelnione materiałem nasyconym miłym zapachem ) sukienka wywędrowała, w bardzo wietrzny, ale sloneczny, dzisiaj dzień, na spacer do " naszego" lasu. Tu, na północnych Kaszubach, wiosna dopiero zaczyna ukazywać swoją krasę, przydając kolory szarej po zimie, niedobudzonej jeszcze całkiem przyrodzie. Na razie to tylko nieśmiałe kolory, przewaga w nich bieli- krzaki głogu, zawilce, ale już nieśmiało przebija się zieleń, żółcie i wystarczy jeszcze kilka cieplejszych dni a wybuchnie całą ferią kolorów...

Wiosna i jedna z jej sukienek:










Wspaniale jest obserwować rozkwitanie wiosny, chociaż wietrzysko, będące chyba na usługach zimy, cały czas skutecznie skraca czas spacerów, przenikając nawet te "wiatroodporne" kurtki, przeszywając zimnem na wylot...












Ozdoba w kształcie domku dla ptaków też już mogła wywędrować z domu na "spacer", by w końcu znaleźć swoje miejsce na furtce.














Wyziębiło, wywietrzyło mnie bardzo i na razie dużo lepiej spoglądać na wiosnę przez okno...







Znalazłam sklep z materiałami, w którym wypatrzyłam z cieńkiego dżinsu coś na poszwę do mojej wioseenej kołderki. Wiosna okrywa ziemię kołderką kwiatów to i ja postanowiłam sporządzić sobie nową. Takie niebieskawe odcienie, które po licznych dopasowaniqch i kombinacjach zostały zszyte, przeszyte i teraz służą przywoływaniu samych dobrych snów...









Oczywiście, zanim kołdra została zastosowana użytkowo  "wykorzystałam" ją artystycznie.











Wiosennie też zostały odnowione stare skrzynki, opakowania od jakiś tam urządzeń. Nie robiłam przemalowań tła tylko na takich sfatygowanych użytkowaniem powierzchniach namalowałam różności ku uciesze oka...























I jak zwykle praca, lecz tym razem zamówienia na "oleje".
 
Pałacyk w Lisewie


Kocia melancholia

Wiosennych rozkwitów, zmian na kolorowo i słonecznych uśmiechów wszystkim, którzy mnie odwiedzają
Wanda


czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielkanocne przygotowania




  Jak ten czas leci... Dopiero posprzątałam po świętach Bożego Narodzenia, a tu  już Wielkanoc. Jakby coraz mniej minut miały godziny, a tych godzin dni... Ciekawa jestem czy wszyscy tak mają?
  Wielkanoc puka do drzwi, ale za oknem pogoda wcale nie wiosenna, więc trzeba w domku rozświetlać nieco szarości dnia.
Z piwnicy przywędrowały kartony z wykorzystywanymi do
poprzednich Świąt dekoracjami. No i oczywiście znalazły się również tegoroczne uzupełnienia wypatrzone podczas sklepowych "szaleństw", ale również i takie, stworzone osobiście ku pokrzepieniu oka...























    Przydały się też "starocie" odnalezione w starej walizce ( o tym "odkryciu" pisałam w poprzednim poście ), Uzupełnione świąteczną okraską zagościły w różnych kątkach...












 



 Pobawiłam się też zdjęciami, bo odkryłam program do ich "postarzania". Trochę takich efektów "sponiewierania", śladów czasu na nich i według mnie powstały całkiem fajne obrazki.



















    
     
Moja przyjaciółka Hania pokazała mi jak zrobić super dietetyczną babkę świateczną. Superdietetyczną, bo nie można jej zjeść, więc nie ma kłopotów z kaloriami, a poza tym jest bardzo ekonomiczna - może służyć ku ozdobie stołu przez wiele, wiele lat. Rodzaj "polewy do tego "smakołyku" zależy od koloru farby jaką aktualnie dysponujemy. Moja jedna bedzie "czekoladowa" a druga "wiśniowa", choć może bardziej na różowo. Babkę taką robi się z... zaprawy cementowej. Wykorzystałam do tego stare, poprzypalane trochę już i nieużywane do pieczenia formy... Przygotowałam kilka "wypieków", a po świętach będą zdobiły stolik w ogródku.











A dla łasuchów przypominam przepis na moją "luksusową" babkę, który umieściłam w poście: 
Kliknij>>>
http://rozanapracowniawandy.blogspot.com/2014/03/warjacje-na-temat-babki-z-ajerkoniakiem.html
 Zachęcam do wypróbowania!

W kuchni dodałam też trochę "świąteczności"












  Stół już okryty światecznym obrusem czeka na zastawienie specjałami i na gości którzy przy nim zasiądą. 
    Teraz juz powoli czas , by zacząć krzatać się "przy garach"...














 Ach i jeszcze dwa obrazy wyciągane zawsze tylko na wielkanocny czas:


Kopa jaj


Jutro Wielkanoc















Pięknych Świąt Wielkanocnych- obfitujących w rodzinne spotkania, pozytywne emocje i wiosenną radość-
życzy Wanda z rodzinką