piątek, 14 kwietnia 2017

JAJKA, KURY, ZAJĄCE czyli WIELKANOC 2017



Wiosna, wiosna... Była przez kilka dni. Teraz wróciła jakby późna jesień. Temperatury spadły do 5-8 stopni w porywach, a i deszcze 
z wiatrami tańcują w najlepsze. Chociaż za oknem zrobiło się nawet jakoś zielonkawo, nieśmiało wszak, ale zawsze coś...


Stół w pokoju "gościnnym" był przymierzany do różnych obrusów, bo wszak Wielkanoc tuż, tuż...
W tym roku córka zaprasza nas do siebie . Jedziemy więc do Poznania i ominęły mnie przygotowania domowe. Wystrój jednak musi być zrobiony, choćby tylko dla wspomożenia, zepsutego pogodą, samopoczucia. (Mam nadzieję, że początki zieloności wiosennej widać za oknem).








Z szuflad i czeluści szaf wyjeżdżają na te kilka dni kury, zające, pisanki zajmując pierwszorzędne miejsca na stołach i półkach.
















Ogródkowe ( zrywane wyłącznie w ogródku pod balkonem) zawilce i przebiśniegi, zakupione żonkile, czy sztuczne, niestety, szafirki i niezapominajki, też przez kilka chwil zagoszczą we wnętrzach, dokładając się do wielkanocnych akcentów wiosennych...























U koleżanki ogrodniczki zdobyłam już stokrotki i barwinek


W kuchni, jak już wspominałam, dużo mniej pracy, więc też dla ozdoby trochę ozdobności wiosenno-wielkanocnych










 Ale było trochę też pieczenia, bo Poznań zażyczył sobie mamusinowego sernika ( przy okazji napiszę coś o tym "Specjalnym serniku"







Na mojej ulubionej starej szafie, którą uratowałam od porąbania (jeden z dawnych postów), ustawiam sobie dekoracje i uwieczniam je na zdjęciach, by mieć pomysły do nowych obrazów






Za oknem już ciemno, ostatnie przygotowania przed wyjazdem poczynione.




Teraz tylko książka do poduszki


i rano w drogę.

Zdążyłam jeszcze narysować, tak ostatnim rzutem na taśmę, przed Świętami, dwie pastelki




Z najlepszymi życzeniami zdrowych , spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych 
Wanda
Przesyłam życzenia z filmikiem. Dźwięk też tu ważny...

video





poniedziałek, 20 marca 2017

NOWA STARA KANAPA



Wiosna, pora zmian, porządków wszelkich, przyszedł więc też czas na renowację starej, wycierpiałej 😉sporo kanapy. Dlaczego nie nowa? Łatwość rozkładania, wielkość pojemnika na pościel, wygoda siedzenia, spania również, to wszystko przemawiało za remontem, renowacją. Dobrze, że jest jeszcze znajomy tapicer, który mógł sprawić, by moje pomysły mogły być zrealizowane.




Poprzedni materiał był już powycierany z kolorów, ale tak ogólnie, po tych kilkudziesięciu latach trzymał sie wcale nieźle. Jednak przyszła już na niego pora... Oprócz obicia chciałam jeszcze zmienić nieco kształt. Poczułam potrzebę by " wyprostować " takie zaokrąglenia oparcia i troszkę załamać płaszczyzny siedliska. Pan tapicer postarał się, wg mnie doskonale. Nadbudowane oparcie i przeszyte powierzchnie kanapy, "wnętrzności" sprężynowo- wypełniaczowe wymienione... i jest nowy mebel.
Wybierałam dość długo materiał obiciowy, pan przywoził coraz to nowe próbki, aż w końcu udało się znaleźć...





I całość, która bardzo rozjaśniła pokój

































W pokoju zrobiło się jaśniej nie tylko z powodu nowego "ubranka"
kanapy, ale też, że wreszcie słoneczko wyjrzało zza chmur, a o tej porze roku świeci przez kilka przed i popołudniowych godzin wprost do pokoju tworząc wiele refleksów...











... a artystyczne? Też trochę było. Dwa portreciki w pasteli. Może się uda w końcu zrealizować wystawę na Dzień Dziecka, bo jakoś przez wiele lat nie mogę dozbierać materiału, coś jak z tym szewcem bez butów, wszystko rozchodzi się w ludzi 😌




Ten ostatni zimowy jeszcze,to portret Zbysia. Dopiero teraz do tego się zabrałam, bo zawsze coś tam na zamówienie. 

Herbatkowo jeszcze trochę











DZISIAJ PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY,
WIOSENNE ZATEM I SŁONECZNE ŻYCZENIA DLA WSZYSTKICH ODWIEDZAJĄCYCH 
WANDA