poniedziałek, 3 lipca 2017

W RÓŻACH UTONĄŁ OGRÓD CAŁY...



Mój mały, podbalkonowy ogródek został zawładnięty przez róże. Co roku o tej porze to właśnie one stają się ozdobą tego małego skrawka pod blokowym balkonem, ale w tym roku szczególnie bujnie rozkwitły i "rozpachniały" się, tak, że nawet coroczny wyjazd nad jezioro jakoś staram się odwlec, by nacieszyć się ich kwiatami. Jeśli tylko pogoda przynosi ciepły wieczór to można siedzieć do późna na balkonie i podziwiać, wąchać i wąchać...

























Każdy kwiat to dzieło sztuki. Nie ma dwóch jednakowych egzemplarzy





































Oprócz róż kwitną jeszcze inne kwiaty, na razie jednak mają spore trudności aby przebić się ponad Królową. Przez krótki czas jedynie krzew jaśminu bielą zaistniał wśród róż, ale jaśmin szybko zgubił kwiecie...





a pozostałe kwiaty są tylko w tle...







Przeniosłam się z malowaniem do pokoju od strony ogródka , bo "tapeta" za oknem pobudza artystycznie 








I przecież jeszcze truskawkowo, nie tylko do jedzenia ale i dla oka trochę











Powstało kilka obrazów, bo jak wspominałam wcześniej czas jest taki bardziej artystyczny...





Codziennie zamiatam ścieżki z ogromnej ilości opadających płatków ale w związku z przyjemnością podziwiania kwiatów nie jest to żaden przykry obowiązek...
Następny post to już pewnie z Borów, bo przecież przyczepa tam nad jeziorem czeka...
Słonecznych dni zatem Wszystkim i sobie też
Wanda