wtorek, 28 lutego 2017

OSTATNIE ZIMOWE HERBATKI...i nie tylko...

Od rana biało za oknem ale wiadomo, że za chwilę to stopnieje i znowu przez parę dni będzie chlapa, mokro, buro.  Dlatego dobrze zaparzyć herbatkę na drugie śniadanie, osłodzić ją konfiturą ze zbieranych, z narażeniem na poprzecinanie ostrymi kolcami palców, owoców śliwy tarniny. 
 Z WIKIPEDII:

Owoce tarniny zawierają antocyjany, związki cukrowe, pektyny, kwasy organiczne, fitosterol, sole mineralne i witaminę C, jednak największą wartość mają garbniki, dzięki którym wykazują działanie zapierające, przeciwbakteryjne i przeciwzapalne " )



  Polecam, taki charakterystyczny cierpko-kwaskowaty smak - fantastycznie pasuje do klimatu za oknem. Przy okazji grzanka z marmoladą i dzień mimo braku słońca jakoś bardziej robi się uśmiechnięty...




























Dotarły do mnie ostatnio dwie figurki stojących pań w stroju bardzo porannym z tacką i w takimże stroju,siedząca. Jedna z tych stojących  zagościła w łazience, pełniąc rolę ozdobno- praktyczną. Na tatce wylądowały wiecznie gubiące się spinki do włosów, teraz łatwe do zlokalizowania...Druga ciągle jeszcze w przestawianiu... Siedząca figurka po wielu próbach znalezienia tego najwłaściwszego dla niej miejsca  w końcu przycupnęła na łazienkowej półce. 













































Za oknem, jak już wcześniej wspominałam, ostatki zimowe

i odwiedziny "znajomego" kosa.















Ostatnie prawie trzy tygodnie grypa przytrzymywała w łóżku, więc tylko jeden obrazek w pastelach, jakoś wena chyba też pogrypowa jeszcze



Oby  do wiosny, bo zima piękna na początku, śnieżna, lekko mroźna już te piękno "przechlapała". Jak najszybszej zmiany na zieloności Wszystkim odwiedzającym
                                            Wanda