poniedziałek, 20 marca 2017

NOWA STARA KANAPA



Wiosna, pora zmian, porządków wszelkich, przyszedł więc też czas na renowację starej, wycierpiałej 😉sporo kanapy. Dlaczego nie nowa? Łatwość rozkładania, wielkość pojemnika na pościel, wygoda siedzenia, spania również, to wszystko przemawiało za remontem, renowacją. Dobrze, że jest jeszcze znajomy tapicer, który mógł sprawić, by moje pomysły mogły być zrealizowane.




Poprzedni materiał był już powycierany z kolorów, ale tak ogólnie, po tych kilkudziesięciu latach trzymał sie wcale nieźle. Jednak przyszła już na niego pora... Oprócz obicia chciałam jeszcze zmienić nieco kształt. Poczułam potrzebę by " wyprostować " takie zaokrąglenia oparcia i troszkę załamać płaszczyzny siedliska. Pan tapicer postarał się, wg mnie doskonale. Nadbudowane oparcie i przeszyte powierzchnie kanapy, "wnętrzności" sprężynowo- wypełniaczowe wymienione... i jest nowy mebel.
Wybierałam dość długo materiał obiciowy, pan przywoził coraz to nowe próbki, aż w końcu udało się znaleźć...





I całość, która bardzo rozjaśniła pokój

































W pokoju zrobiło się jaśniej nie tylko z powodu nowego "ubranka"
kanapy, ale też, że wreszcie słoneczko wyjrzało zza chmur, a o tej porze roku świeci przez kilka przed i popołudniowych godzin wprost do pokoju tworząc wiele refleksów...











... a artystyczne? Też trochę było. Dwa portreciki w pasteli. Może się uda w końcu zrealizować wystawę na Dzień Dziecka, bo jakoś przez wiele lat nie mogę dozbierać materiału, coś jak z tym szewcem bez butów, wszystko rozchodzi się w ludzi 😌




Ten ostatni zimowy jeszcze,to portret Zbysia. Dopiero teraz do tego się zabrałam, bo zawsze coś tam na zamówienie. 

Herbatkowo jeszcze trochę











DZISIAJ PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY,
WIOSENNE ZATEM I SŁONECZNE ŻYCZENIA DLA WSZYSTKICH ODWIEDZAJĄCYCH 
WANDA


wtorek, 28 lutego 2017

OSTATNIE ZIMOWE HERBATKI...i nie tylko...

Od rana biało za oknem ale wiadomo, że za chwilę to stopnieje i znowu przez parę dni będzie chlapa, mokro, buro.  Dlatego dobrze zaparzyć herbatkę na drugie śniadanie, osłodzić ją konfiturą ze zbieranych, z narażeniem na poprzecinanie ostrymi kolcami palców, owoców śliwy tarniny. 
 Z WIKIPEDII:

Owoce tarniny zawierają antocyjany, związki cukrowe, pektyny, kwasy organiczne, fitosterol, sole mineralne i witaminę C, jednak największą wartość mają garbniki, dzięki którym wykazują działanie zapierające, przeciwbakteryjne i przeciwzapalne " )



  Polecam, taki charakterystyczny cierpko-kwaskowaty smak - fantastycznie pasuje do klimatu za oknem. Przy okazji grzanka z marmoladą i dzień mimo braku słońca jakoś bardziej robi się uśmiechnięty...




























Dotarły do mnie ostatnio dwie figurki stojących pań w stroju bardzo porannym z tacką i w takimże stroju,siedząca. Jedna z tych stojących  zagościła w łazience, pełniąc rolę ozdobno- praktyczną. Na tatce wylądowały wiecznie gubiące się spinki do włosów, teraz łatwe do zlokalizowania...Druga ciągle jeszcze w przestawianiu... Siedząca figurka po wielu próbach znalezienia tego najwłaściwszego dla niej miejsca  w końcu przycupnęła na łazienkowej półce. 













































Za oknem, jak już wcześniej wspominałam, ostatki zimowe

i odwiedziny "znajomego" kosa.















Ostatnie prawie trzy tygodnie grypa przytrzymywała w łóżku, więc tylko jeden obrazek w pastelach, jakoś wena chyba też pogrypowa jeszcze



Oby  do wiosny, bo zima piękna na początku, śnieżna, lekko mroźna już te piękno "przechlapała". Jak najszybszej zmiany na zieloności Wszystkim odwiedzającym
                                            Wanda