niedziela, 11 stycznia 2015

Poświąteczne ostatki...




  I tak jakoś niespodzianie minęły Święta, nastał Nowy Rok. Bardzo dużo pracy przed, 
z przygotowaniami i teraz powoli sprzątanie, też praca wcale nie lżejsza. Nastroju brakowało, 
bo zima tutaj całkiem odpuściła, a bez białego ubranka ten świat taki szary, nieświąteczny. Co prawda, udało się na  dosłownie trzy godziny, zaraz po Świętach pocieszyć nieco oko lekką bielą, która niestety szybko ustąpiła słotnej brunatności... 
Wykorzystaliśmy z wnukami ten krótki czas, by wyruszyć do naszego lasu z jabłuszkami , które zostały zdjęte z domowych dekoracji, słoninką, ziarnkami słonecznika jako prezencikami dla ptaków i zwierzaków wszelakich. Nie wszystkie zdjęcia z tej wyprawy się udały, bo zaczęła się w pewnym momencie istna zawierucha i trzeba było szybko ewakuować dzieciaczki pod dach, ale wszystkie potrawy dla mieszkańców lasu zostały dostarczone.















  Ostatnie dni starego roku i pierwsze nowego obfitowały też w kilka zamówień artystycznych,
więc nie narzekałam na nadmiar wolnego czasu. Poniżej dokumentacja fotograficzna mojej pracy:
















Mam nadzieję, że teraz powoli wróci wszystko do normalnego tempa. Życzę Wszystkim Odwiedzającym chwil oddechu 
 od codziennej bieganiny...
                                                                              Wanda

29 komentarzy:

  1. Wando, pozdrawiam serdecznie , Twoje obrazy sa przepiekne, nie moge sie na nie napatrzec:) Milego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wandziu, Twoje prace są niezwykle romantyczne!
    a pastele to cud nad cudami, ty chyba jesteś czarodziejką...
    Zachwycam się za każdym razem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje Ci ogromnego talentu, zawsze podziwiam ludzi z talentami ,które wypływają z ich wnętrza a nie wyćwiczenia.
    Cudowna delikatność koloru ujmuje mnie w Twoich pracach. Nasze jabłuszka wywieszona dla kosów już zniknęły, trzeba porozwieszać nowe, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Pracowicie rok się zaczął, jak widzę. Masz niesamowity talent, podziwiam.
    Bardzo mądry pomysł z tymi prezentami dla fauny.
    Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, widać że Pani nie próżnuje :) Prace są przepiękne! gratuluję talentu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne obrazy. Niesamowite. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, podziwiam za każdym razem Twoje piękne prace!!!
    A zdjęcia z jabłuszkiem rewelacja!
    ściskam cie kochana serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zauroczona Twoim malarstwem , prace są przecudne !!! Fantastyczna sesja zdjeciowa w lesie. Wandziu wszystkiego co najlepsze na ten Nowy Rok. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie malujesz dziecięce buzie i nie tylko, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas też tyle czasu śnieg był ....w domu już nie ma śladu świąt.Czekam do wiosny
    Obrazy- jak zwykle wprowadzają spokój
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne poświąteczno zimowe migawki u Ciebie !!! A obrazy...brak słów tak piękne. Już wkrótce zaprezentuję u siebie ten co kupiłam ...z aniołem. Wygląda pięknie i bardzo, bardzo się wszystkim podoba:)))
    Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie i wszystkiego dobrego w Nowym Roku Ci życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Wandeczko twoje malarstwo jest piękne a poświąteczne ostatki te jabłucha mnie zafascynowały - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  13. Prace wspaniałe, Wandziu malujesz z pamięci ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo obrazów maluję z pamięci i te są dla mnie najbardziej wartościowe, ale też dużo maluję na zamówienie - klienci często zamawiają kopie, przychodzą z gotowymi zdjęciami albo przysyłają wzór obrazu przez internet - uściski i pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  14. Jakie piękne zdjęcia zimowe i w lesie:) a prace cudowne bardzo lubię tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  15. To zwierzaczki się ucieszyły:)))bardzo podobają mi się Twoje prace:))))Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Widoki jeszcze świąteczne, jakże urocze wspomnienia. Zima znikła, wiosna raczej w ogródku, bo roślinki wychodzą z ziemi.
    Twoje obrazy piękne i romantyczne. Urzekła mnie tancerka- baletnica. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie udekorowałaś drzewa w lesie takie smakowite podarki dla zwierzyny leśnej:)))
    Wandziu wspaniałe prace,a baletnica urokliwa....

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudny w zamyśle pomysł dzielenia się poświątecznym z zwierzyną leśną :)
    A jeśli chodzi o Twoje prace, jestem pod wrażeniem. Odbieram je jako pełne ciepła i ludzkiej życzliwej ciekawości.

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jabłkowe aranżacje złapane z tą odrobinką zimy - to najważniejsze...zawsze kiedy oglądam w internecie Twoje prace Mamciu przypomina mi się jak jestem od Was daleko bo kilka prac znowu w ogóle nie znam!!! Miło jest oglądać Twój talent i czytać takie pozytywne komentarze i zachwyty - moja zdolna Mamcia - jestem dumna:) zresztą z Was obojga - bo talenty rodziców naprawdę wszelakie - buziakuję!:*

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudny talent!
    Pozdrawiam serdecznie-D.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne zdjęcia i cel bardzo szczytny:) Podziwiam Twoje prace, piękne:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaglądam do Ciebie ponownie, żeby jeszcze raz popatrzeć na te piękne prace i zaprosić Cię do siebie, u mnie już widać Twój obraz, na razie tylko tak ogólnie, ale będę o nim pisać jeszcze w poście późniejszym...
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoje dekoracje, zawsze stanowia cudowna martwa nature . Widac, po prostu oko artysty!
    Piekne te jablka w lesie.
    I piekne obrazy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wandeczko... kolorystyka obrazów... przepiękna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. I znów oczy nacieszyłam pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Wandziu,
    każdy z Twoich obrazów jest PRZEPIĘKNY!!!!
    Zwierzęta leśne były zachwycone ślicznymi jabłuszkami.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja mam nadzieję, że wstążeczka służyła li tylko do stylizacji i nie została w lesie razem z jabłuszkiem, bo jak pewnie wiadomo zostałaby zjedzona razem z nim przez np. sarenkę. A potem nie trudno się domyślić - sarenka to nie koza, która wszystko strawi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń