wtorek, 28 stycznia 2014

Jak wyremontowałam starą szafę kuchenną


  Dzisiaj chcę się pochwalić efektami zmiany starej, bezużytecznej kuchennej szafy, w pełnowartościowy mebel,zajmujący teraz ważne miejsce w pokoju. Szafę tą wypatrzyłam w piwnicy u koleżanki. Znalazłam ją w tak opłakanym stanie, że tamta rodzina była szczęśliwa, że ktoś zabierze starego grata. Moi domownicy byli przerażeni i transport mebla odbywał się już po zmroku, tak by nikt nie zauważył co my tam przywozimy. Po rozdzieleniu nadstawki od dołu całość wylądowała na balkonie, gdzie rozpoczęły się prace "konserwatorskie"


Dół szafy przed remontem

Nadstawka przed remontem

        Najtrudniejsze było pozbycie się starej farby, a w zasadzie kilku jej warstw, pamiętających jeszcze czasy prababci. Do tego przydała się opalarka zakupiona na taką okazję za niewielkie pieniądze ( ok.60zł ), papiery ścierne różnych grubości i wiele cierpliwości, by dotrzeć do każdego zakamarka mebla. Przez dwa dni na balkonie szafa była odzierana ze starej, bardzo sfatygowanej "skóry" To była najbrudniejsza część pracy. Specjalnie nie uzupełniałam ubytków w drewnie,by zachować "weterańską" historię szafy. Na trzeci dzień odtłuściłam wszystkie powierzchnie benzyną ekstrakcyjną i po wyschnięciu rozpoczęłam malowanie. Użyłam farby akrylowej, półmatowej, koloru ecru. Farba akrylowa schnie szybko tak, że po południu mebel pokryty dwoma warstwami gotowy był do prac wykończeniowych. Pod koroną, na środku szafy przykleiłam ozdobnik ( kupiłam w sklepie z akcesoriami do decoupage) pomalowany w kolorze również ecru. 

 

Ozdobnik w stanie surowym




 

 

W rogach nadstawki wstawiłam ozdobne podpórki do półek, które mają tu służyć też jako ozdobniki, by zamknąć całość.



Kolejnym etapem było tworzenie napisów pod koroną i owalnych podmalowań na drzwiczkach w dolnej części szafy. Użyłam do tego farby akrylowej w malej tubce, w kolorze szarym, ale może być brązowy albo czarny.




Farba musi być bardzo rozwodniona, prawie jak brudna woda. Do malowania  użyłam liter z samoprzylepnych szablonów i po przyklejeniu, pędzelkiem obrysowałam kontur rozmazując na boki.
   
                                                                                       

Do wykonania owalu na drzwiczkach wykorzystałam półmisek    takiego kształtu i  jak przy literkach obrysowałam i potem lekko rozmazałam kontur. Tą sama, rozwodnioną farbką              podmalowałam rogi i wgłębienia szafy tworząc efekt zabrudzeń. 

 

Teraz chce przedstawić efekt mojej trzydniowej pracy:


 

 

 

                                                                         
                                                                         


                                                             


                                           














Następne zadanie przede mną - kolejna szafa do przeróbki...



 

17 komentarzy:

  1. szafa piękna! tym bardziej, że widziałam stan piwniczny, bardzo pokryty woskiem ze świec:) dużo roboty, szczególnie przy pracy z opalarka, ludziska kiedyś z tą olejna w 10warstwach fioła mieli:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wandziu... chyba mogę tak pisać ? dobrze, że dodałaś komentarz u mnie na blogu... tym sposobem ja... odnalazłam twój blog...
    kocham róże i wszystko co się z nimi kojarzy więc... czuję się jak w raju
    pozdrawiam serdecznie

    ps. a możesz wyłączyć weryfikację obrazkową przy wpisywaniu komentarzy...? nikt jej nie lubi

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita metamorfoza!!! Cudo:) Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. hihih,,,,ciekawe jak teraz podoba się szafa przyjaciółce:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana
    Stworzyłaś przepiękną szafę, koleżanka chyba gryzie paznokcie i żaluje , ze Ci ją dała :)
    Wspaniała robota,
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaprosiłaś koleżankę żeby obejrzała mebel z piwnicy? Pięknie się z nią rozprawiłaś, świetny pomysł z tymi literami i półmiskiem. Pozrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiekny ten kredensik, cudna metamorfoza:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz koleżanka i reszta jak zobczą efekt pracy to im chyba oczy w karuzelę pójdą- Ś W I E T N A R O B O T A! ! !
    A róże to pozwalasz zgapić od siebie ? - bardzo mi się podobają.
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze gratuluje odwagi i wyobraźni,bo niejeden by uciekł przed mebelkiem,po drugie zmysłowości,i wrażliwości,zajrzałam do Ciebie i zostaję,bo Twój świat mnie urzekł. Jest u Ciebie prawdziwie i pięknie,obrazy oczarowują i zaczarowują,tak nie pasują do naszego świata:)

    OdpowiedzUsuń
  10. zazdraszczam takiego mebelka, a wiem, że takie którym samemu nadało się drugie życie są dla Nas najcenniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pod ogromnym wrazeniem, pieknie kreujesz swój świat.Nie mam za duzo czasu, ale zostaję, by obserwować Twoje poczynania:)!
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam pani Wandziu :)
    Slicznie Pani odnowila ta stara szafe kuchenna. Nie do poznania!
    Gratuluje!!!
    pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow!!! Piękny mebel! Gratuluję :-) wiem,że to ciężka praca. Pamietam moją walkę z kredensem w podobnym stanie. Cieszę się, że tu trafiłam. Zawsze miło odwiedzić takich artystów :-)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze zaskoczona jestem metamorfozą "starego grata", który po przemianie staje się obiektem moich westchnień i marzeń. Kredens bajka, aranżacja cudo! pozdrawiam, a.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowita metamorfoza szafy, efekt powalający - gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wandeczko, podziwiam Twą cierpliowość i talent, wręcz artystyczny, Chylę czoła, szafa cudna !

    OdpowiedzUsuń
  17. Wandeczko, podziwiam Twą cierpliowość i talent, wręcz artystyczny, Chylę czoła, szafa cudna !

    OdpowiedzUsuń