Wiosna już na całego, a ostatnie dni tu, na Kaszubach, wręcz z temperaturami letnimi ( + 25 stopni ). Pogoda nastraja bardzo pozytywnie, więc postanowiłam w końcu dokupić krzesła do mojego " wiejskiego " stołu. Znalazłam takie, pasujące do mojej koncepcji w zaprzyjaźnionym sklepie ze starymi meblami. Przywiezione gdzieś z Flandrii, teraz trafiły do mnie i już się zaadaptowały. W tym samym czasie " nasi młodzi "( syn z synową) dokupili krzesła do swojego stołu... Dwa całkiem odmienne światy, dwa całkiem stylowo inne domy...
U młodych:
Łatwe do utrzymania w czystości, ale też mają dużo miejsca w swoim nowym domu, a u nas, w mieszkaniu w bloku:
Nasze krzesła jeszcze przed liftingiem, ale też nie zamierzam specjalnie dużo ingerować w ich wygląd. Zaraz na stole wyląduje wiosenny obiadek ( kasza okraszona sosem śliwkowym, jajka od znajomych "gospodarskich" kurek posypane szczypiorkiem z podbalkonowego ogródeczka, no, pomidory niestety jeszcze sklepowe...)
Na stole jeszcze kilka innych gadżecików:
Oprócz szczypiorku w tym naszym małym ogródku zaczynają rozkwitać kwiaty, ale moje ukochane róże dopiero w pąkach...
I dobrze w tych okolicznościach przyrody wypić małą kawkę , by dodała animuszu do dalszej pracy
Ogród odwiedza sporo ptaków, korzystających możliwości kąpieli w kilku mini oczkach, zjawiają się również inni goście
a w nocy regularnie odwiedza nas jeż ( lub jeżowa ), może to któreś z urodzonych tu, pod ławką zeszłorocznych jeżąt
Na balkon wróciły z piwnicy różności, które na razie przestawiane są z miejsca na miejsce w poszukiwaniu tego najwłaściwszego:
Wnuczka, Zuzia w przedszkolu otrzymała rolę zielonego groszku. Mama Dorotka któryś raz z rzędu wykazała się wspaniałym talentem wymyślając i wykonując strój do spektaklu...
Rewelacyjna była ta ozdoba na głowie Zuzi. W łupinie grochu ( z filcu ) ziarnka ( z małych baloników )
No i oczywiście miałam jeszcze pracę artystyczną, kilka obrazów w pasteli i potem morskie, ale te już olejami
Teraz trochę oddechu i napawania się wiosennymi klimatami. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny życząc samych uśmiechniętych słonecznych dzionków
Wanda
Nie przestaję Cię podziwiać Wandziu!
OdpowiedzUsuńA gust mam podobny do Twojego- nowoczesny styl nie dla mnie:-)
Zuzia przepiękna w tym groszku!
OdpowiedzUsuńGroszkowa aktorka prześliczna:) Piękne zakątki stwarzasz w swoim ogródku, nie dziwi wizyta jeża. Obrazy Twoje nigdy nie przestana mnie zachwycać, tym bardziej że sama nie potrafię nawet szkicować. No cóż dobrze, że mamy różne talenty, świat staje się ciekawszy. Pozdrawiam : )
OdpowiedzUsuńMój styl zdecydowanie podobny do twojego:-) jakoś do nowoczesności nas nie ciągnie,a ty artystka jesteś, piękne prace tworzysz, śliczną masz wnusie i ślicznie w ogrodeczku :-)
OdpowiedzUsuńIle pięknych szczegółów !
OdpowiedzUsuńMamuś, no nareszcie, myślałam, że już zaniedbujesz swoich odwiedzających:) Ta babuszka z kawką wygrywa! Jest mega, jak układają się jej te materiałowe nóżki, a zdjęcie w tych kwiatach rewelacja!W ogóle nasz ogródek(mój kochany)wygląda na zdjęciach naprawdę jak jakiś wielki ogród - tyle tam zakątków, mam nawet dla Ciebie coś d niego niespodziajkowego:) Nie napisaliście nic o smoku??? Wygląda jak smok z Doliny Muminków z odcinka pt; "ostatni smok na świecie"...może to ON! Cieszę się, że byłam w maju i mogłam zaczątki kwitnienia zobaczyć po długiej przerwie. A teraz bez nasz kochany pachnie wieczorami. Stolik i krzesła: stawiam na Twoje. Choć u brata się dobrze siedzi i jest mnóstwo miejsca na stole. Piszcie częściej - bo my - czytelnicy czekamy na te wpisy...a ja to już w ogóle bo jestem bliżej domku:* kocham!
OdpowiedzUsuńNa Twój ogród bajkowy można patrzeć i patrzeć i... odpoczywać, chłonąć urok kwiatów, ukrytych zakątków , siedzących ptaszków i babuszki pijącej kawkę. Wnusia w groszkowym stroju jak dama, przeurocza i słodziutka. Twoje obrazy wciąż mnie zachwycają. Pozdrawiam majowo i niedzielnie
OdpowiedzUsuńCo tu dużo pisać - pięknie u Ciebie, jak zawsze! Dla mnie te nowoczesne wnętrza są takie, niestety, zimne, bez duszy... Porównując te dwa zdjęcia, wygrywa wg mnie - Twój stół i Twoje krzesła. I Twój ogród - od razu przypomniała mi się książka Frances Hodgson Burnett "Tajemniczy ogród". Tak właśnie mógł wyglądać ogród matki Colina.
OdpowiedzUsuńDziękuję za te pozytywne emocje, które wyzwala pobyt u Ciebie:))
Serdecznie pozdrawiam:))
Tak nas pięknie gościsz wiosną:)))Twój ZIELONY GROSZEK uroczo się prezentuje!!! To danie, kasza z sosem śliwkowym...jestem ciekawa smaku, muszę to sobie zrobić:). A Twoje obrazy to cud - marzenie!!!!!Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńWasze stoły, krzesła zupełnie inne..każdy w swoim stylu, każdy piękny, z pewnością współgra z osobowościami właścicieli:) I o to chodzi...
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie i w domu i w ogrodzie...sielsko, spokojnie kolorowo i przytulnie. Czuć dom, czuć radość i miłość. Wnusia śliczna :) A obrazy...no cóż , tylko patrzeć i podziwiać:)
Pozdrawiam ciepło i serdecznie:)
Śliczny groszek z Twojej wnusi:)))bardzo ładne krzesła nabyłaś,zupełnie dwa inne kąciki jadalne:)))))piękny ogródek a starsza pani z filiżanką powala:))))prace jak zwykle zachwycają:)))pozdrawiam serdecznie:))))
OdpowiedzUsuńOch Wandeczko długo kazałaś na siebie tym razem czekać,ale zrekompensowałaś mi to czekanie PIĘKNIE sielsko i jak zawsze z gustem i wyjątkowym smakiem.Zielony groszek uroczy ! Obrazy przepiękne !czekam znów z utęsknieniem pozdrawiam Hania
OdpowiedzUsuńHaniu,dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam serdecznie
UsuńZnowu nie wiem czym oczy napaść najpierw. Piękne są Twoje obrazy, ta zagłówka urzekła mnie bez reszty. A tu cudny ogród i zdjęcia wspaniałe. Zuzia śliczna sama w sobie, a strój też godny podziwu. Twoje wspaniałe ozdoby w mieszkaniu i na balkonie. Pomyślałam, że młodzi maja wspaniały dom, ale Twoje mieszkanko jest takie przytulne, wprost emanuje miłością. Życzę miłego tygodnia, choć pewnie będzie deszczowo, ale deszczyk bardzo polom i ogrodom potrzebny.
OdpowiedzUsuńWando, groszek podbił moje serducho, tak jak i wszystko pozostałe. Co do stołu, mam dokładnie tak jak Ty, lubię ciepło domowe i starocia, tak mam urządzony dom, a mój syn z synową mają nowocześnie urządzone mieszkanie i czuję się w nim tak sobie. Każdy ma to ,co lubi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię cieplutko.:)
Czarowny swiat, ktory Cie otacza, milo sobie poogladac a wnuzka najpiekniejsza, sliczna! pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMłodzi urządzają sobie domy tak, by czasu im starczyło na sprzątanie, wszelkie bibeloty są piękne,ale wymagają odkurzania,układania itp. Mnie się obydwa style podobają, jeżeli nie są pomieszane. Zuzia wygląda rewelacyjnie w stroju i z mikrofonem. Obrazy,jak zawsze piękne,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTwój ogród Wandziu nabiera pieknych barw, tez bym posiedziała tam na kawce, a z takiego nakrytego stołu zjadłabym byle co, najważniejsza uczta dla oczu..."Zielony groszek" zachwycający:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia!!! Wnusia urocza!!! Przecudne obrazy!!! Ogród prezentuje się wspaniale!!! Serdecznie pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuńMoi młodzi też poszli w nowoczesność. Ja jednak wolę stare klimaty. Dla m,nie są ciepłe, przytulne i w takich najlepiej odpoczywam. Zdjęcia śliczne i ogrodu i obrazów. Bardzo podobają mi się te marynistyczne, szczególnie żaglówka w falach:)
OdpowiedzUsuńMasz zdolne wnuki, wnusia śliczna i zdolna i śliczny z niej groszek!
Pozdrawiam ciepło.
Mnie się podoba Twoja wersja stołu z krzeslami.....nigdy nie mogę się napatrzeć na Twoje obrazy, sa przepiękne..:-)
OdpowiedzUsuńWando piękny zakątek w wiosennej odsłonie wszystko jaśnieje,wiosna cieszy wszystkich.
OdpowiedzUsuńLubię nowoczesny styl,chociaż postrzegany jest jako zimny,w starym również potrafię się odnaleźć.
Wnuczka w roli zielonego groszku wygląda ślicznie i delikatnie...
Twoje obrazy zawsze mnie zachwycają,jest w nich jakaś prawdziwość,masz talent Wando,podziwiam:)
Twoje mieszkanie oraz ogród zadziwiają za każdym razem.
OdpowiedzUsuńCudowny klimat:)
Witaj Wando! Czy możesz mi podać wykonawcę tej pięknej piosenki u Ciebie na blogu... bardzo mi się podoba:))) Pozdrawiam cieplutko i miłego dnia życzę:)))
OdpowiedzUsuńMark Knopfler! Taka byłam zasłuchana bo patrzyłam tylko na Twoje obrazy... przecież napis widnieje:))Ha! Ha!
UsuńWandeczko... ja tam wolę stolik i krzesła z Twego mieszkania...lubię meble z duszą... zresztą uważam, że świat tak jest zawalony tyloma rzeczami niepotrzebnymi, że najlepiej je odnawiać;
OdpowiedzUsuńjuż chyba 2 czy trzeci rok podziwiam Twój ogródeczek i gadżety; tym razem zachwycił mnie chłopczyk na murku... no ma coś w sobie... może to Elf ? hihi
pozdrawiam serdecznie
Ależ piękne są te wszystkie elementy dekoracyjne. Ja też jestem zachwycona Twoją wersją stołu. Twoja Wnusia w stroju zielonego groszku wygląda prześlicznie. Twoje zdjęcia jak zwykle są magiczne!!!!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)